Łukasz Huculak - Sopra Minerva

wtorek, 14 października 2014 07:04

 

Jakub Jakubowski - Malarstwo

piątek, 03 października 2014 07:38

   

Wojciech Ćwiertniewicz - Katalepsja czasu

wtorek, 17 czerwca 2014 09:10

Wojciech Ćwiertniewicz, ur. 1955. Studiował malarstwo w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie w latach 1976 – 1981. Jest laureatem m. in. Nagrody Krytyki Artystycznej im. Cypriana Kamila Norwida, a ostatnio Nagrody „Exitu” za rok 2008. Jego prace są w kilku kolekcjach publicznych (m. in. w Muzeum Narodowym w Krakowie, Muzeum Górnośląskim w Bytomiu, Bibliotece Głównej ASP w Krakowie). Jest autorem 65. indywidualnych wystaw malarstwa. Brał udział w ponad 100. wystawach zbiorowych. Opublikował 7 tomików dziennika: Dziennik malarza (Kraków 2002), Bez tytułu (Kraków 2004), Ulica Długa (Kraków 2005), Bez tytułu (2) (Kraków 2006), Rok 2006 (Kraków 2007), 2007 (Kraków 2008), 2008 (Kraków 2009).

Więcej: Wojciech Ćwiertniewicz - Katalepsja czasu

   

Jacek Frąckiewicz - Malowidła

poniedziałek, 26 maja 2014 10:42

   

Lidia Kupczyńska-Jankowiak, Dialog z architekturą

wtorek, 01 kwietnia 2014 09:22

   

8 Kobiet edycja #2

wtorek, 04 marca 2014 10:57

 


„8 Kobiet” jest drugą edycją Ogólnopolskiej Wystawy Sztuki, prezentowanej w częstochowskiej Konduktorowni.

Tegoroczna wystawa jest pokazem interdyscyplinarnym. Jej autorkami są kobiety, które pochodzą z Częstochowy, bądź zdobywały tu swoje pierwsze artystyczne doświadczenia, obecnie mieszkające i działające poza miastem rodzinnym.

Wystawa prezentuje różnorodną twórczość ugruntowanych, dojrzałych artystycznie kobiet. Jednocześnie stawia tezę: czy miejsce pochodzenia może mieć i czy ma wpływ na rozwój twórczości artystek, na ich karierę, sposób wyrażania siebie.

Wystawa jest również powrotem do korzeni, miejscem spotkania po latach, podróżą sentymentalną do miasta dzieciństwa i wczesnej młodości.

Wszystkie artystki biorące w niej udział są absolwentkami uczelni artystycznych. Ich twórczość jest znana i ceniona. W swoim dorobku mają wiele sukcesów oraz udział w licznych wystawach indywidualnych i zbiorowych, w kraju i za granicą.

Bardzo dziękuję artystkom biorącym udział w wystawie „8 Kobiet”.
Małgorzata Stępniak


Czy mówimy o buduarach? Tych niewielkich pokojach, które pojawiły się we Francji w XVIII wieku? Charakterystyczne były dla klasycyzmu i wnętrz mieszczańskiego biedermeieru: Obok salonu coraz częściej pojawiał się mniejszy salonik – królestwo pani domu. […] Urządzony wytworniej, przytulniej, barwniej, jednym słowem bardziej kobieco niż sztywniejszy salon […].1 Wnętrze ozdabiały liczne lampy, miniaturki, kosztowne porcelanowe przedmioty, jak również grafiki i obrazy o tematyce pejzażowej i rodzajowej.2

A literatura? W utworach epickich i dramatycznych odnajdujemy wnikliwe portrety kobiet, opisy wyglądu, temperamentu, przyzwyczajeń, charakteru. Autorzy przedstawiają też ich otoczenie, miejsca, w których lubią przebywać. Możemy sięgnąć do Zoli, Orzeszkowej, Prusa, Reymonta. Karol Borowiecki, bohater Ziemi Obiecanej przygląda się mieszkaniu Lucy Zukerowej: był urządzony z takim przepychem, że nawet w mieście pełnym najwspanialszych mieszkań, takim jak Łódź, mógł jeszcze wyrwać okrzyk zdziwienia. Były tam: sofa z baldachimem, lampa ze szkieł żółtych, rubinowych i zielonych, dziwaczne, kosztowne sprzęty o formach wschodnio-japońskich, stosy poduszek jedwabnych. 3

Czy nie zrobiło się aż nadto sentymentalnie, nienaturalnie…? Nie o takich przestrzeniach myślę… Spojrzenie wydaje się stanowczo zbyt dosłowne, nadto zawężające…

Wnętrze wypełnione kobiecością…

Film Giuseppe Tornatore pt. Koneser opowiada historię mężczyzny, który jest znawcą i miłośnikiem sztuki. W pamięci zapadła mi jedna ze scen. Główny bohater wchodzi do dużego pomieszczania w swoim domu. Ściany owego sekretnego wnętrza od poziomu posadzki, aż po sufit pokryte są dziesiątkami obrazów. Kompozycje wykonane w różnych technikach, w różnych epokach i odmiennych stylach, różnią się kształtami i wielkością. Integruje je temat. Malowidła przedstawiają kobiece portrety. Rozpoznajemy dzieła pędzla Rafaela, Tycjana, Albrechta Dürera, Andrea del Sarto, Auguste Renoir’a, Antoniego Modiglianiego, Petrusa Christusa. Gratka dla amatorów malarstwa. Trudno nie ulec magii miejsca i chwili, pozostać obojętnym, wytrzymać spojrzenia tych wszystkich postaci. Otaczają nas piękne, tajemnicze, subtelne oblicza. Kobiety zdystansowane i wyniosłe, ale też takie, które nawiązują kontakt z widzem, prowokujące i śmiałe. Ukazane zostały w różnorakich ujęciach. Ich sylwetki wydobywają się z neutralnych teł; widzimy je w salonach i w krajobrazowej scenerii. Rozpoznajemy portrety oficjalne, i te powstałe w atelier malarza, intymne zapisy kobiecego wdzięku i urody. Wrażenie, jakie pozostawia w widzu owa prywatna galeria jest niezapomniane. Pragniemy usiąść wygodnie w fotelu (może kolekcjoner Virgil ustąpi nam choć na chwilę miejsca…) i poddać się urokowi – czego: obrazów czy kobiet?…

8 marca wnętrze częstochowskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych wypełniło się pracami kobiet – artystek. Twórczynie prezentują dzieła z zakresu różnych dziedzin plastycznych. Wystawa jest ciekawym, bogatym pokazem współczesnej sztuki. Patrząc na eksponowane prace, mamy pewność, że do udziału w wystawie przyjęły zaproszenie interesujące osobowości twórcze.

Przyciągają uwagę kompozycje malarskie: abstrakcyjny, transparentny obraz Klaudii Rabendy, którego przestrzeń budują przenikające się płaszczyzny chromatyczne; utrzymane w ciepłej kolorystyce płótna Maliny Wieczorek z delikatnie zaznaczonymi konturami ciał kobiecych, niedopowiedziane, intrygujące; prace Małgorzaty Lazarek – artystki bawiącej się kreską i plamą barwną, osobiste notatki malarki z motywem zabawek, wyobrażenia przywołujące epizody z lat szkolnych i okresu dorastania, z sugestywnym portretem rodzinnym; sceny zabaw dziecięcych Moniki Wejcman, z charakterystycznym uproszczeniem form, kubistyczną przestrzenią i średniowiecznym cytatem w postaci złotych akcentów tła; harmonijne i wyrafinowane kolorystycznie obrazy Sylwii Szafert, wyciszone, powściągliwe, z egipskimi postaciami wypuszczającymi w niebo latawce. Dostrzegamy barwne kolaże i ciekawe projekty graficzne autorstwa Doroty Jabłońskiej. Agnieszka Sobczyńska prezentuje plakaty z cyklu Cały ten jazz poświęcone uznanym polskim jazzmanom – kompozycje w sposób udany łączą różne środki wyrazu artystycznego: kolor, kreskę i liternictwo. Fragment przestrzeni sali wystawowej zajęły trójwymiarowe, rozciągnięte między bielą a czernią tkaniny autorstwa Joanny Banek i biżuteria projektu Klaudii Rabendy.

Prawdziwa wizualna uczta.

Kobiety i ich sztuka wypełniły wnętrze częstochowskiej galerii. Dobrze się w tej kobiecej przestrzeni czujemy.

Katarzyna Sucharkiewicz
Muzeum Częstochowskie

   

Wystawa malarstwa Jacka Dalibora

wtorek, 18 lutego 2014 07:56

W swojej  twórczości odwołuję się do starożytnej dychotomii w myśleniu o człowieku poprzez pojmowanie go na sposób dionizyjski lub apolliński.

Do wyboru między tym, co intelektualne a tym, co sensualne, między tym co statyczne i tym co ruchliwe, między tym co zobiektywizowane, beznamiętne, a tym co doraźne i  emocjonalne. Wreszcie sprowadza się to dla mnie do wyboru między twarzą, a ciałem.

Moi bohaterowie identyfikują się poprzez ciało. To właśnie ciało, a nie twarz jest dla mnie wyrazicielem emocji. Twarz jest dla mnie zawsze czymś niepełnoprawnym, drugorzędnym, zakładającym istnienie masek. Ciało nigdy nie ma masek, jest czyste w swoim emocjonalnym bezwstydzie. Zawsze gotowe zaświadczyć o człowieczeństwie, o tym co w nim jasne i wzniosłe, ale i o tym co upadłe i mroczne. Interesuje mnie to, co w człowieku głęboko zakorzenione bolesne i silne, a może właśnie  to co niedokonane, istniejące w napięciu i niespełnione. Moje obrazy stanowią rodzaj teatrum gdzie poszczególne obrazy są elementami spójnej opowieści o namiętności i obsesji. Każdy obraz stanowi osobną odsłonę tej samej historii.  Moja opowieść jest generalnie o kobiecie w kontekście mężczyzny.  Nawet, jeśli na obrazach są tylko kobiety, atrybuty, którymi kobiety określają się wobec mężczyzny (takie  jak zmysłowa bielizna) sugerują obecność mężczyzny poza kadrem. Jest to męski, całkowicie subiektywny punkt widzenia. Cielesność moich bohaterów nie istnieje sama dla siebie. Zawsze jest wynikiem interakcji między kobietą i mężczyzną. Jest to cielesność zmysłowa, aktywna, kusząca i prowokująca, a nawet wyuzdana i namiętna i przede wszystkim wyzwalająca emocje. Seksualność nawet jeśli jest tu wyuzdana, nigdy nie jest anonimowa. Istnieje zawsze w kontekście ludzi i jest adresowana do konkretnej osoby. Dlatego chyba na miejscu jest tu skojarzenie z teatrem, przedstawieniem, dzianiem się, gdzie zawsze są bohaterowie jakiejś opowieści i gdzie podlegają jakiemuś napięciu. W przedstawianiu tej opowieści nie interesuje mnie beznamiętny naturalizm, dlatego nie zamykam postaci w zobiektywizowanym chłodnym obrysie . Kontur nigdy nie więzi postaci. Linia i plama są tylko sugestią form, sugerują ich istnienie, określają szczegóły postaci aby za chwilę kompletnie ją odrealnić i stopić z otoczeniem. Sugestia ciała rodzi się z improwizacji, ze zderzenia form i linii. Rzeczywistość moich obrazów budowana jest poprzez znak.

Rozbijam oglądaną rzeczywistość na poszczególne elementy, tworząc ją z powrotem ze znaków, po swojemu. Jedne elementy wyciągam, przejaskrawiając i nadając im zupełnie nowe znaczenie, inne eliminuję lub pozbawiam pierwotnego znaczenia.

Posługuję się bardzo ekstremalnymi, wręcz opozycyjnymi środkami wyrazu: biel i czerń, cienka ostra linia i płaska nieostra plama, elementy rzeczywistości bardzo precyzyjnie wyrysowane obok tylko zasugerowanych.

 

Jacek Dalibor

Urodzony 23 stycznia 1968 roku w Lublińcu. Absolwent Liceum Plastycznego w Bielsku Białej i Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie. Dyplom w pracowni prof. Banaszewskiego w 1995 roku.

http://www.dalibor.pl/

   

Strona 1 z 6